Morawy jesienią

Dotarłam na Morawy. Jesienny wyjazd do tej pięknej krainy udał się bardzo. Nie przypuszczałam, że te czeskie wzgórza zrobią na mnie aż takie wrażenie. Na pewno kolorowa jesień sprzyjała tym zachwytom. Kolor, faktura i słońce. Cóż więcej potrzeba?!

Zachwyca ilość miejsc godnych uwiecznienia na zdjęciu. Każde takie miejsce zaś, to zestaw niezliczonych pofalowań. Pola układają się w zakładki przypominając wirujące w tańcu  plisowane spódnice . 

Winnice i sady Moraw teraz, jesienią nabrały szczególnych barw. Złocą się i czerwienią. Szczególny spektakl barw odgrywa się o wschodzie i zachodzie słońca. Nowy obiektyw szerokokątny wreszcie daje mi możliwość fotografowania słońca w postaci gwiazdki. Bawi mnie to bardzo.

Szalony zachód słońca. Pierwsze fotografie na Morawach. Pierwsze z nimi spotkanie. Przyjechaliśmy za późno ale na  ten słoneczny spektakl zdążyliśmy. Nie powtórzył się już, niestety przez następne dwa dni. Ale słońce to do siebie ma, nigdy nie wschodzi i nie zachodzi tak samo. Te chmury, kolory, bezwietrzna cisza są udziałem tylko tych, którzy właśnie tam byli, patrzyli, przeżywali. A dodatkowo, chociaż byli razem wszystko przeżywali, widzieli i zarejestrowali po swojemu.

I na koniec, dla odmiany spojrzenie na Morawy i morawskie pola z bliska, z żabiej perspektywy obiektywu szerokokątnego.

WISŁA BLOG

Lofoty – Kolorowe domki wśród skał

Tradycyjne, drewniane domy na Lofotach pomalowane są w zasadzie na trzy kolory. Domy czerwone, należały kiedyś do najuboższych ludzi, głównie rybaków. Były malowane krwią ryb i innych zwierząt pomieszaną z tłuszczem.

Pałac Mirów w Książu Wielkim

Historia Pałacu w Wikipedii.  Pałac popada w ruinę. Tak to przynajmniej wygląda na zewnątrz. Od 1949 roku mieści się w tym budynku szkoła. Szkoła z definicji nie jest instytucją kultury, chociaż niewątpliwie z kulturą powinna